Pracownia

 

 

„Cześć dla dynastii Niewczyków” – napisał podczas jednego z pobytów w Poznaniu Yehundi Menuhin, wielki skrzypek i dyrygent. Mowa o czterech pokoleniach budowniczych instrumentów, którzy zrośli się z Poznaniem, mimo wszelkich przeciwności tutaj wracali i trwali. Organicznikach, którzy na swoim polu z powodzeniem konkurowali z Niemcami. Nie udało się zniszczyć warsztatu Franciszka Niewczyka Prusakom, choć pierwszy z rodu lutników musiał z Poznania wyjechać.

 

Poznańska pracownia jego następcy, Stanisława, działała podczas okupacji mimo represji Niemców. Przetrwała także ukrytą pod postacią presji ekonomicznej niechęć władz ludowych do wszelkiego prywatnego rzemiosła.

 

Instrumenty kolejnych pokoleń m.in. skrzypce z karteczkami „zbudował … Niewczyk” z miejscem, datą i opisem, trafiały w świat, przynosząc chlubę nie tylko Niewczykom, ale i Poznaniowi. Otrzymywały nagrody w Paryżu (1908 – złoty medal), Karlsbadzie (1908 – złoty medal), we Lwowie (1908 – złoty medal), w Poznaniu podczas Powszechnej Wystawy Krajowej w 1929 roku (złoty medal), dwie nagrody na konkursie zorganizowanym przez Muzeum Wielkopolskie w 1949 roku, oraz wyróżnienie na Międzynarodowym Konkursie Lutniczym w 1955r. w Warszawie.

 

Trudno sobie wyobrazić muzykowanie w Poznaniu bez nich i ich sztuki. Stali się instytucją, poznańską w swoim uporze, solidności, pracy wbrew przeciwnościom.